Tadeusz Pietrykowski – wystawa, której nie było
Polska i świat przeżywają dramatyczne chwile związane z pandemią koronawirusa. Warto jednak na chwilę oderwać się od bieżących smutnych wydarzeń i sięgnąć pamięcią w przeszłość. W 2020 roku obchodzimy dwie ważne rocznice w życiu naszego narodu – 100-lecie wojny polsko-bolszewickiej oraz 80. rocznicę zbrodni katyńskiej.
Postanowiliśmy, jako szkolne koło krajoznawczo-turystyczne, wziąć udział w XI edycji projektu Instytutu Pamięci Narodowej „Kamienie Pamięci – bohaterowie wojny polsko-bolszewickiej”. Celem projektu jest odkrycie lub przypomnienie oraz upamiętnienie osób biorących w wojnie polsko-bolszewickiej. Nasz wybór osoby do przypomnienia w projekcie był oczywisty – jest nią postać Tadeusza Pietrykowskiego, uczestnika obu wydarzeń, których rocznice obchodzimy w tym roku – żołnierza wojny polsko-bolszewickiej i niestety ofiary zbrodni katyńskiej. Dodatkowym argumentem takiego wyboru był fakt, że Tadeusz Pietrykowski przez prawie ćwierć wieku był mieszkańcem naszego miasta, na naszym cmentarzu spoczywają jego rodzice, a w niejednym kcyńskim domu przechowywana jest jego książka, monografia miasta wydana z okazji 666 rocznicy uzyskania praw miejskich.
Warto w tym miejscu poświęcić kilka słów postaci Tadeusza Pietrykowskiego. Urodził się 14 października 1895 w Gorzycach, ale już od ok. 1901 roku mieszkał z rodzicami w Kcyni. W pruskim gimnazjum w Nakle nad Notecią był aktywnym członkiem, później prezesem nielegalnej organizacji niepodległościowej, Towarzystwa Tomasza Zana. W 1917 roku, zmuszony do przerwania studiów i wcielony do pruskiej armii, w czasie I wojny światowej bierze udział w walkach we Francji i w Belgii. Wraca do domu w grudniu 1918 i wykorzystując swoje wyszkolenie wojskowe bierze udział w Powstaniu Wielkopolskim. Zostaje komendantem miasta Kcyni. Pod koniec powstania skierowany na kurs oficerski i jako podporucznik i adiutant 67 pułku piechoty razem ze swoim pułkiem wysłany na wojnę polsko-bolszewicką, na front litewsko-białoruski. Ranny w ramię pod Nasielskiem. W 1921 roku odznaczony Krzyżem Walecznych. W czasie studiów prawniczych na Uniwersytecie Poznańskim działacz korporacji akademickich. Po studiach sędzia sądów toruńskich. Pasją jego życia było, poza pracą zawodową, bibliofilstwo, był miłośnikiem i kolekcjonerem książek, jego biblioteka liczyła ponad 10 tysięcy woluminów. Działał społecznie w kilkudziesięciu organizacjach społecznych, był współzałożycielem i sekretarzem Towarzystwa Bibliofilów im. J. Lelewela, a po przeniesieniu do Katowic inicjatorem założenia i prezesem Śląskiego Towarzystwa Miłośników Książki i Grafiki. Napisał kilkanaście książek i ponad 270 artykułów prasowych dotyczących głównie historii Pomorza. W 1939 roku jako prezes Sądu Okręgowego w Katowicach kieruje ewakuacją sądu do Tarnopola. Tu zostaje aresztowany przez sowietów i prawdopodobnie zamordowany w 1940 roku. Jego nazwisko jest na tzw. liście ukraińskiej ofiar zbrodni katyńskiej.
Jesteśmy przekonani, że Tadeusz Pietrykowski jest najbardziej godnym kandydatem do bycia patronem bezimiennego ronda, ronda przy którym stoi budynek dawnego Magistratu, na zlecenie którego Tadeusz Pietrykowski napisał pierwszą i bodaj najlepszą monografię miasta. Nadając rondu imię Tadeusza Pietrykowskiego uczcilibyśmy w jego osobie postać-symbol losu Polaków – ofiar walk o wolność naszej Ojczyzny, a także symbol polskiego przedwojennego inteligenta, którego etosem, misją i powołaniem była codzienna praca na rzecz społeczeństwa. Chcemy wystąpić do pana Przewodniczącego Rady Miejskiej i pana Burmistrza o podjęcie stosownej uchwały w czasie gdy będzie możliwa normalna praca Rady Miejskiej.
A gdyby kcyńskie Towarzystwo Historyczne szukało kiedyś patrona, to Tadeusz Pietrykowski byłby idealnym kandydatem – wszak nosił te same mundury, co nasi rekonstruktorzy – pruski, powstańczy i oficera II RP.
A szkolna wystawa poczeka na nasz powrót do szkoły, oby jak najszybciej.
Z.P.


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!